Michał Walczak jako dramatopisarz już od dawna gości na scenach całego świata. Relacje pomiędzy postaciami w jego sztukach są zawsze pełne emocji, dziwacznych relacji, napięć i wszystkiego, co może się tylko dziać pomiędzy ludźmi, a o czym zapominamy, przytłoczeni wyszkoloną, powierzchowną komunikacją naszej kultury 21 wieku.
Kubański reżyser Raúl Martin zaszokował. Świetnie poradził sobie z tekstem Michała Walczaka i zaprezentował z gorącokrwistym temperamentem relacje dwójki doszłych, czy raczej niedoszłych kochanków. Teatro de La Luna (Hawana, Kuba) zaprezentował w warszawskim Instytucie Teatralnym Pierwszy raz (La primera vez). Spektakl grany był po hiszpańsku, z polskimi napisami z multimedialnego projektora.

Walczaka nigdy wcześniej nie porównałbym z Saurą, Bunuelem, czy Almodovarem. Jednak spektakl był niesamowicie iberyjski, czy iberoamerykański w każdym swoim szczególe. Dynamiczna, ale płynna i głośna energia mamiła wszystkie zmysły!
Ciało jako najdoskonalsze narzędzie ekspresji – poprzez każdy ruch, każdy wydawany dźwięk. To bezwiednie przychodzi na myśl podczas obserwacji aktorów, którymi są Yordanka Ariosa i Livan Albel. Muzykę na żywo tworzyły Yamile Cruz i Diana Rosa Juarez.
Zdjęcie: cubaescena.cult.cu
