Ludzie w sieci
Ludzie tworzą Internet. Brzmi to jak truizm, ale gdybyśmy opuścili ten zdigitalizowany wymiar, to szybciutko by zniknął. Współczesne świątynie cyberprzestrzeni, jak Facebook, MySpace, czy Nasza-Klasa wymagają naszej interakcji – bez nas umrą (likwidacja konta to tylko chwila połączenia z siecią po zalogowaniu do serwisu…).
Piramidy przetrwały, bo zbudowane raz na zawsze stały się grobowcami – możemy się do nich nie zbliżać – i tak stoją. Opuszczony przez ludzi portal zdechnie, bo ‘niedoświetlą’ się reklamy. I portalik tutaj co najwyżej przetrwa.
Internauci z lat 90tych ubiegłego wieku pamiętają SETIatHome, bo obecnie projekt trwa, ale nie wzrusza już takich rzesz internautów – teraz rzesze są potężniejsze, ale wolą inne rozrywki. W projekcie SETIatHome ściągało się poprzez modem tajemnicze sygnały z kosmosu, a potem je analizowało offline na lokalnym dysku komputera. Cały netowy świat szukał obcych ciężką pracą swoich PCtów i eBooków.
Internet to tylko Mechaniczny Turek, stwierdził więc Amazon, konstruując prosty schemat wykorzystania możliwości komunikacyjnych netu. Wolfgang von Kempelen stworzył w drugiej połowie XVIII wieku automatycznego szachistę, czyli Mechanicznego Turka. Automat wyobrażał postać Turka, naturalnych ludzkich wymiarów, siedzącego z podkurczonymi nogami przed skrzynią wielkości 120×80cm. Na skrzyni leżała szachownica. Wewnątrz skrzyni zamontowany był złożony system kół, trybów i dźwigni. Mechaniczny Turek podejmował grę w szachy z dowolnym graczem i wygrywał z reguły najbardziej trudne partie. Podobno w jego wnętrzu znaleziono beznogiego polskiego powstańca…
Amazon Mechanical Turk (AMT) chlubi się nawiązaniem do pomysłów Wolfganga von Kempelena. Bo jak niby stworzyć automat, który przetłumaczy poprawnie każdy najdrobniejszy niuans językowy na inny język? Jak rozpoznać, że dane zdjęcie przedstawia ‘mamusię’, a nie ‘cycatą mamuśkę’? Wielkie Google ma z tym problemy…
Amazon Mechanical Turk stawia więc na nas. Sami sprawdźmy, poprawmy, zaopiniujmy. Jeszcze nam zapłacą. Tłumaczymy więc rozmowy telefoniczne, rozpoznajemy obrazy cyfrowe, piszemy teksty. Człowiek wysyła zapytanie do Amazonu, a sprawnie zarządzający ludzkim potencjałem czy tez ‘ludzkim programowaniem’ software tylko przekazuje odpowiednio filtrowane informacje.
Jedni tworzą strony internetowe, a inni narzędzia komunikacji – dowody nieuniknionej ewolucji dzisiejszych procesów biznesowych. Wszystko przy użyciu tego samego oprogramowania.