Mity też są w sieci
Koniec roku to czas podsumowań, więc będzie tego pełno na sieci. Ale ten mistyczny czas to również czas mitycznych lub realnych bohaterów (bo można sobie o nich przypomnieć). Tych starożytnych zaprezentował mi jesienią Luk Perceval.
Dziewięć postaci pokrytych szarym gipsem odgrywało na mrocznej scenie traumatyczną tragedię – spotkanie na polu bitwy Achillesa z królową Amazonek, Penthesileą. Współczesny minimalizm pełen eksplozji emocji. Wołanie do bogów zastąpiły słowa szeptane lub wykrzykiwane do zwisających z sufitu mikrofonów – bardzo interaktywnie… Po ich drugiej stronie byłem ja, chociaż Perceval twierdził, że nie ma nikogo. Bohaterowie są fajni.
Bohaterowie netu… Czytają w moich myślach i podpowiadają mi rozwiązania, które wzbudzają mój respekt. Wspierają mnie w czasie wirtualnej wędrówki. Czyli znowu Amazon! Amazon dzisiaj to obok eBaya największa platforma e-commerce w globalnym necie. Jak to było? W 1995 roku Jeff Bezos tworzy księgarnie internetową Amazon, odbiera, pakuje i sam początkowo dostarcza przesyłki na pocztę. Już cztery lata później Jeff Bezos zostaje człowiekiem roku wg magazynu Time.
Amazon uzyskał jednak rentowność dopiero w czwartym kwartale 2001 roku. Firma osiągnęła w tym jednym kwartale wartość sprzedaży na poziomie 1 miliarda dolarów. Obecnie analitycy przewidują, że w roku 2008 sprzedaż Amazonu przyniosła 19 miliardów dolarów dochodu.
Bohater ma swoje przygody. Ot, 6 czerwca 2008 roku nastąpiła poważna awaria serwerów Amazon w USA i Kanadzie. Awaria trwała ponad 120 minut – według Abbey Klaassen z AdvertisingAge mogła kosztować serwis 1,8 miliona dolarów strat za jedną godzinę przestoju.
Współcześni bohaterowie netu różnią się od tych starożytnych swoim wiekiem. Amazon nie ma jeszcze nawet piętnastu lat. I wchodząc w pełnoletniość może być zgnuśniałą, rozkapryszoną gwiazdą.