Kupić sociala
‘Sen Kasandry’ mnie rozczarował. Nie zgadzałem się z opinią, że kilka ostatnich filmów Woody Allena było przesyconych jego zawodowym zblazowaniem, znudzeniem, itd. ‘Sen Kasandry’ jednak taki mi się wydał, kiedy go dwa dni temu obejrzałem.
Kilka genialnych scen, jak ta w deszczu pod drzewem, kiedy wuj prosi siostrzeńców o ‘niewielką przysługę’ nie bronią słabiutkiego zakończenia i wyczuwalnego dystansu. Dystansu do wszystkiego. Woody Allen jest mistrzem, ale tak to już jest, że od niektórych wymagamy więcej, niż od innych.
Powróciłem dzisiaj na Facebook. Po półtorarocznej nieobecności ten social zaskakuje, naprawdę… Mnóstwo opcji, mnóstwo możliwości (plus ich śmieszne spolszczenia). Nie wiem, czy ja tego potrzebuję, ale jest Facebook rozbudowany w nieskończoność. Moim faworytem pozostanie nadal oldskulowy MySpace…
News Corp., kontrolowany przez mediowego magnata Ruperta Murdocha przejął w 2005 r. serwis MySpace. Zapłacił za niego 580 mln dolarów. Przychody serwisu wynosiły wówczas niewiele ponad milion dolarów… Coś jak zakup YouTube przez Google Inc. za 1,65 mld dolarów w 2006 roku, zakup który wywołał lekkie przerażenie wśród akcjonariuszy wielkiego G. I chyba nadal Youtube nie przynosi więcej, niż 1% przychodu całej korporacji. Bo Youtube miał ponoć zarobić 200 mln w 2008 roku, a cały Google coś koło 20 mld dolarów.
Ale YouTube i MySpace to nie były drogie zakupy… W 2007 roku Microsoft zdecydował się na zapłacenie 240 milionów dolarów za 1,6 procenta udziałów w serwisie Facebook. Wiedzą, co robić, żeby zmonopolizować rynek portali społecznościowych. Pozostaje więc czekać na ofensywę Google Inc i kolejny supersocial dla superuserów…
Czekamy, czekamy… Na korektę zasięgu redAD. Na sieci sporo informacji o tym, co się dzieje ze statystykami – można coś wybrać zamiast stat24, bo niektórzy użytkownicy forum PiO już zrezygnowali z tych statystyk.