Efekt Elizy

Jeśli coś nie ma znaczenia i sensu nie oznacza to, że się tego sensu i znaczenia nie dopatrzymy. Najważniejsze to jednak wmówić ten sens jak największej liczbie osób. Niektórzy może oglądali My Fair Lady (reż. George Cukor, 1964 rok), w którym ekscentryczny profesor Higgins kreuje kwiaciarkę Elizę Doolittle na damę. Czyni to przy pomocy używanych przez nią słów. Słowo jest moim sługą – otworzy najróżniejsze drzwi…

 

Już dwa lata po premierze filmu Joseph Weizenbaum stworzył oprogramowanie Eliza, które nie było żadnym skokiem w rozwoju sztucznej inteligencji, ale udowodniło, że postrzegana przez nas rzeczywistość jest bardzo subiektywna. Komunikacja pomiędzy ludźmi jest na tyle przewidywalna, że przy użyciu gotowych fraz i analizy naturalnego języka rozmówcy można wygenerować ‘pseudoświadomośc’, z którą będziemy sobie dyskutować, przekomarzać się. Ba, może nawet nas zdenerwuje… Będzie tymczasem tylko zbiorem odpowiednio agregowanych wypowiedzi.

 

Co ciekawe, Weizenbaum tworząc Elizę czerpał pełnymi garściami słowa z wywiadów psychoterapeutycznych symulując psychoanalityka - po to, by ułatwić powracanie Elizie na bezpieczne dla niej tematy rozmowy… Taki był początek chatbotów.

 

America On Line lubi być liderem. W 1994 roku wyemitowała pierwszą w historii Internetu reklamę na serwisie Hotwired (swoją reklamę). Jednak America On Line zabawiła się ze swoimi użytkownikami. Program AOLiza potrafił ponad godzinę oszukiwać rozmówcę online i dawać mu poczucie, że rozmawia z żywą osobą. Kolejny krok w rozwoju sztucznej inteligencji, czy też coraz bardziej perfekcyjne oszukiwanie użytkownika?

 

IBM również pracuje nad swoją eLizą. Ciekawe, czy po to żeby oprogramowanie sprostało testowi Alana Turinga – testowi mającemu udowodnić, że maszyna może być inteligentna… Może tylko po to, że przewidzieć jak najwięcej możliwości ludzkich zachowań i oczekiwań co do reakcji na te zachowania… Wmówić, że kwiaciarka z ulicy jest arystokratką.

 

Nie chodzi tu jednak o ekscentryczne zabawy, ale o zysk. Internet staje się coraz wiarygodniejszym medium według jego użytkowników. Decyzje sprzedażowe, postawy konsumenckie, kreowanie trendów i upodobań politycznych… Przecież bez problemu można na to wpłynąć. W zasadzie się wpływa… Jaka jest więc prawda o e-liza-necie?

  1. bla
    January 13th, 2009 at 12:33
    Reply | Quote | #1

    test turinga nie ma udowodnić, że maszyna jest inteligentna, tylko to, czy człowiek jest w stanie rozpoznać, czy rozmawia z człowiekiem, czy z maszyną :) przecież maszyna może miec 1000 dobrych odpowiedzi na wszystkie konwencjonalne i niekonwencjonalne pytania, co nie znaczy jeszcze że jest inteligentna.. ma tylko algorytm

  2. Daniel
    January 13th, 2009 at 13:35
    Reply | Quote | #2

    Bardzo słuszna uwaga… Wyrażam się mniej precyzyjnie od Elizy - widocznie słowo nie chce być moim sługą..:D

  3. empiryczny » Google-net
    January 15th, 2009 at 12:07
    #3
  4. empiryczny » Internet jako Grid
    July 19th, 2009 at 17:00
    #4
Technorati Profile