Archiwalny net.art

Internet, który poznałem kilkanaście lat temu był zupełnie czymś innym. Przede wszystkim, sam w sobie był sztuką. Dyletancką, minimalistyczną i nowoczesną. Ot, kolejnym głosem kolejnego pokolenia, przez teoretyków kultury kojarzony z takimi zjawiskami, jak sztuka konceptualna i Fluxus.

 

Nowa forma komunikacji wciągała zarówno swoją świeżością, jak i specyfiką. Bo i łącza były nie takie, i HTML jakiś prymitywniejszy. Do tego specyficzny slang – i już miało się poczucie bezpiecznej niszy – cyberprzestrzeni zarezerwowanej dla wybrańców.

 

Interaktywne funkcjonowanie w sieci było możliwością wyrażania swojej ekspresji, nikt nie akcentował wówczas biznesowego zacięcia tego medium. Obecnie bezskutecznie szukałem kilku witryn gdzieś ze świata, które wówczas mnie zachwyciły. Dziś jeszcze są na webarchives, ale za kilka lat nawet ich nazwy mi wylecą z głowy, a na serwerach nawet 1 bit po nich nie zostanie.

 

Największą stratą jest zamknięcie (czy raczej ukrycie) przez Dominika Zacharskiego www.nnk.art.pl – genialnej bazy z genialnymi bzdurami stworzonymi przez to pokolenie sieci, z którym się cały czas identyfikuję. Taka symboliczna śmierć polskiego net.artu i radosnego wskoku netu w inną przestrzeń.

 

I chyba to mnie w sieci pociąga najbardziej. Nie wiem, jaka będzie za rok…

No comments yet.
Technorati Profile