Do utraty tchu
Ogarniając różne zaległe rzeczy dostałem od Zone Europa niesamowity prezent. Bo jako dziecko nowej ery ćwiczę zawzięcie podzielność uwagi – więc zza monitora mojego laptopa (połączonego z siecią całego świata) spoziera na mnie ekran telewizora (połączony z ograniczoną ilością kanałów stacji telewizyjnych).
Zone Europa emitowała dzisiaj À bout de souffle (Do utraty tchu) – debiut pełnometrażowy Jean-Luc Godarda z 1960 roku. Wraz z tym filmem pojawiła się francuska Nowa Fala, a sam film otoczono naprawdę uzasadnionym kultem. Anarchistyczne dzieło powstawało niemal bez scenariusza – co w efekcie wcale nie wprowadziło chaosu treści, aktorzy improwizowali na planie, a kamera często nagrywana była z ręki.
Genialny film o wolności. Dla mnie dzieło.
” - Pomyślałem o czymś miłym.
- O czym?
- Chiałbym się z tobą przespać,bo jesteś piękna.
- Nie jestem.
- To dlatego, że jesteś paskudna.(…)
- Kiedy jesteś wystraszona, albo zaskoczona,albo wszystko na raz,
pojawia się zabawny błysk w twoich oczach.
- I co z tego?
- Z powodu tego błysku, chcę się z tobą przespać.”
też lubię ten film
To dobrze, że nie jesteś geekiem i potrafisz wyjść poza ten “świat sieci”. Większości branżowych blogów nie da się czytać! Jak to kiedyś pisałeś - branżowych blogasków…