Sieć i społeczeństwo
Sieć jest arogancka. Arogancki jest e-klient, który nie czuje szacunku, nie pragnie autorytetów zastanych, ale bardzo szybko je sobie stworzy – szukając siły i oparcia w virtualu.
Sieć bywa mistyfikacją. Agregacja treści odbywająca się w sieci to nie tylko sprawne i błyskawiczne przekazywanie wiarygodnych informacji – to również manipulacja treścią lub niekontrolowana promocja absurdalnie przypadkowych komunikatów. Agregacja treści w sieci to pole do popisu psychologów społecznych – bo internet wykazuje coraz więcej cech typowych dla społeczeństwa.
Umiejętność podróży po sieci jest standardem w kulturze euroamerykańskiej. Sama świadomość posiadania internetu w pakiecie z telewizją kablową lub też neostrady nie zbliża nas do Net Order bo posiadanie widelca nie musi być równoznaczne z umiejętnością jedzenia.
Czy jest nam to wszystko potrzebne? Tak, by móc funkcjonować w społeczeństwie przyszłości. Właściwie, jako niepodłączeni skazujemy się na kulturową banicję. Niepodłączenie nie jest jednak oryginalnym dziwactwem – takim, jak nieposiadanie prawa jazdy. Niepodłączenie to analfabetyzm – czy nam się to podoba, czy nie.
Edukacja w Polsce stoi tymczasem na barykadzie próbującej nie uznać nowej rzeczywistości. System edukacyjny jest niewydolny. Nowe umiejętności komunikacyjne i nowe narzędzia do agregowania wiedzy nie mogą iść w parze ze skostniałą, hierarchiczną klasą szkolną stworzoną w dobie ery przemysłowej.
Szkoła chyba już nie zdąży niczego nauczyć, ale mogłaby chociaż wskazywać odpowiednie do tego narzędzia.