Bing nie jest zły
Cieszy mnie bing.com! Jako użytkownik sieci korzystający z wyszukiwarki kilkanaście, a czasami kilkadziesiąt razy dziennie chciałbym wreszcie silnik, który będzie się rozwijał równie szybko, jak internet…
Wyszukiwarka Google w Polsce nie jest wcale lepsza, niż była rok temu – nadal na pierwszych pozycjach popularnych haseł znaleźć można spamiarki naładowane AdWordsami. Nadal polski Gogle nie ma wyszukiwarki pików video, czy audio. Google się starzeje.
Dlatego cieszy mnie bing.com – bo jeśli bym chciał szukać jakiegoś hasła w Wikipedii, to bym wszedł na Wikipedię (w Googlach Wikipedia okupuje pozycje TOP 1 – TOP 3 nawet pod hasłami, które mają jedno zdanie definicji). Kilka TOP 1 słów-kluczy wyskoczyło mi w bingu dużo bardziej trafionych, niż w Googlach - z dnia na dzień niemal jest lepiej!
Testuję sobie bing.com od czerwca i widzę niesamowity rozwój tej wyszukiwarki. Może wreszcie coś się udało Microsoftowi w XXI wieku zrobić dobrze??? Ich mariaż z Yahoo! to kolejny policzek (czy raczej cios w szczękę) flagowego produktu Google. I bardzo dobrze – konkurencja zmusi do tworzenia nowych, inteligentnych tworów zarówno do wyszukiwania, jak i agregacji treści.
Koszt dotarcia do użytkownika też spadnie! W tej chwili standard wyznacza (i pewnie wyznaczać będzie jeszcze) koszt AdWords. Jeśli jednak reklamy w Yahoo! i bing.com będą tańsze, to może i tańszy stanie się koszt dotarcia do userów, których przecież na całym świecie coraz więcej…