Siusiu w torcik i inne

Niedzielny spokój. Po nadaktywnym tygodniu miło ochłonąć w zaciszu domowym i próbować podsumować to, co się działo w ciągu ostatnich kilku dni. Ot, chociażby sobotnia noc – starzejące się dzieci netartu oglądają swoje projekty w zaciszu zadymionej, mokotowskiej kamienicy. Odpalone laptopy, funkcjonalne uwagi i brak poczucia, że to już chyba trwa kilkanaście ładnych lat. Aż się boję przyszłości – na szczęście laptopy na kolanach z roku na rok będą coraz lżejsze.

Piątkowy wieczór to z kolei otwarcie wystawy ‘Siusiu w torcik. Prace z kolekcji Zachęty Narodowej Galerii Sztuki’ – oczywiście, w warszawskiej Zachęcie. Sztuka jest wielka i jest sztuka mniejsza - udowodniła mi to sala, w której na czterech ścianach obrazy zostały powieszone w rzędzie, przylegając do siebie – od najmniejszego, do największego. Lub na odwrót! Inne rzeczy równie radośnie wstrząsające można znaleźć w innych salkach, specjalnie zaaranżowanych na potrzeby wystawy. Osobiście gorąco polecam ‘Siusiu w torcik’.

Dzisiaj zaspałem, bo Karol Radziszewski, jako kurator oprowadzał po wystawie rzesze chętnych szyderców. Ciekawe, czy Zachęta puszcza oko, czy to efekt recesji. Ale ja tak chcę!

Teraz coś o internecie – wypadałoby, niestety… Nie podniecam się zamieszaniem z Grono.net. To jeszcze nie jest koniec tego serwisu, a upadłość spółki oznacza tylko, że komuś ułatwi przejęcie firmy. Grono.net jest w tej chwili kiepsko prowadzone, jednak to ciągle moloch – z dużą bazą i z olbrzymią ilością odsłon. Da się monetyzować – może tylko zarząd firmy powinien być inny. Tyle o sieci.

No comments yet.
Technorati Profile