Spalić Facebook!
Mam dość! Facebook to czasożerca! Wystarczyło zrobić serwis, który skupił się na aktywnościach znajomych… Nie na moim koncie, nie na jego prezentacji poprzez opisy i zdjęcia (egocentryzm starych sociali), ale na komunikacji.
Komentarze i linki wyświetlane na stronie głównej tworzą strukturę analogiczną do struktury portali horyzontalnych. Różnica polega na tym, że content tworzą moi znajomi – i ja sam. I co się stało? Wg lipcowego Megapanelu (PBI/Gemius) użytkownicy polskiego Facebooka spędzili na nim 4 543 526 godzin, co plasowało ten serwis na 15 pozycji witryn według miesięcznego czasu pobytu użytkownika. Średnio w lipcu użytkownik spędził tam ponad 2 godziny 50 minut. Jeszcze daleko temu giga-socialowi do Googla, w którym przeciętny user spędził prawie 7 godzin w lipcu, ale ta różnica będzie maleć, a Facebook będzie skakał na coraz wyższe pozycje wszystkich rankingów.
Facebook jest w Polsce coraz popularniejszy – przybywa naszych znajomych, którzy aktywnie go użytkują, przybywa dobrych informacji, linków, treści. Co więcej, możemy odsiewać i ukrywać informacje z niektórych źródeł. Agregacja informacji – ale znamy nadawcę treści, decydujemy się na jego przekaz – a nawet analizujemy to każdorazowo. Lepsze od RSS, czy widgetów!
Dyskusje toczą się pod naszymi wypowiedziami lub pod wypowiedziami naszych znajomych – interakcja jak na spotkaniu towarzyskim – tylko ci, których znamy lub znajomi naszych znajomych. Nie ma przypadkowości, więc awanturnictwo typowe dla internetowych forów ograniczyło się do minimum. Ale też treści i komunikaty nie zostały nudnawo sprowadzone do naszego profilu – tylko zazębione siecią powiązań – żeby cały czas cos się działo…
Facebook wciąga niesamowicie. Ludzie opowiadają bzdury o swoim zapracowaniu, zmęczeniu, a w ciągu 24 godzin wykonują po kilkadziesiąt, a nawet kilkaset czynności na socialu, czasami po kilkadziesiąt na godzinę. Nie mówiąc o Mafia Wars czy Village Farm (czy jak to się tam zwie…). Ile czasu tracą na obserwowanie aktywności innych? Spalić to!